Poszłam do mojego "pokoju", usiadłam na podłodze i zdjęłam glany. Przebrałam je w stare, poniszczone trampki. Glany są moimi butami na łowy. Jeszcze nigdy nie pokazał się w nich nikomu publicznie. Założyłam na siebie dżinsową kurtkę i wyszłam do centrum. Chciałam poszukać cioci, wiec musiałam przezwyciężyć swój lęk przed ludźmi. Kiedy przechodziłam między domami widziałam przygotowania do Dożynek. Dzieci sprzątały w zniszczonych domach, matki szyły sukienki a niektórzy mężczyźni powoli rozkładali sprzęty na scenie. Czynności te nie przeszkadzały im w gapieniu się na mnie. U dorosłych widziałam żal i współczucie, a u dzieci strach. Moi dawni znajomi mieli mnie obecnie za dziwadło i nic nie znaczącą kandydatkę na pupilka Kapitolu. W ich oczach widziałam tylko i wyłącznie kpinę. Zawsze kiedy organizowali jakieś akcje w stylu niszczenia sceny, atakowaniu strażników ja siedziałam na drzewie i według nich cieszyłam się z ich niepowodzenia. Tak naprawdę przyglądałam się i kodowałam co robią źle. Po pierwsze byli zbyt głośni. Aby kogoś zajść od tyłu należy być cichym jak latający ptaszek a nie walić tymi brudnymi stopami o ziemię lub nimi szurać ze względu na masę ciała. Po drugie nie mieli oni żadnego planu ataku. Po prostu ktoś palnął aby zacząć podpalać scenę i za 15 minut wszyscy stali pod nią z benzyna, patykami i kamieniami. Do tego jeszcze wrzeszczeli i przepychali się więc nawet głuchy i ślepy strażnik dopadł by ich. Po trzecie byli kompletnymi amatorami. Nie mieli żadnego doświadczenia, wiec każde próby działania szły na marne.
Zbliżałam się własnie do centrum dystryktu, kiedy to zauważyłam 5 strażników pokoju. Wśród nich jego....zabójce mojej rodziny. Nie zwracałam na nich uwagi. Jednak oni mnie zauważyli i od razu ruszyli w moim kierunku. Znowu czułam lęk, ale zachowałam kamienną twarz.
-Gdzie to panienka się wybiera?
-Idę do mojej cioci nie można?
-Można, można ale nie z tym.-cholera! Zauważył nóż, który miałam w torebce. Co za wpadka.-Po co Ci to?
-Ciocia prosiła abym jej przyniosła. Nie wiem do czego jest jej potrzebny.
-Nie kłam! Widać to w twoich oczach!-ten wredny strażnik zaczął mnie dotykać.
-Nie dotykaj mnie morderco!-wyrwałam się z jego uścisku i zaczęłam biec w kierunku starego budynku w którym najprawdopodobniej była ciocia. Na moje nieszczęście przed samym wejściem potknęłam się o korzeń i upadłam. Ten idiotka mnie dogonił.
-Gdzie to tak uciekasz panienko?!
-Zostaw mnie ty zboczeńcu, morderco, brutalu!-brakowało mi już powoli określeń.
-Licz się ze słowa dziewczyno!
-Powiedziałam puszczaj mnie!-wrzeszczałam jak głupia. Już słyszałam kroki dochodzące z wnętrza budynku.
-Nigdzie Cię nie puszczę! Poczekasz sobie ze mną na dożynki. Miło spędzimy czas-po tych słowach wyciągałam nóż i przejechałam mu nim po twarzy. Oto dowód na to, ze lepiej ze mną nie zadzierać.
-Pożałujesz tego smarkulo!
-Co tu się dzieje?! Niech pan ją pości!-o matko jakie szczęście. To ojciec Basha. Jedyny człowiek z dorosłych (nie licząc mojej ciotki), któremu ufam.
-Ta mała suka rzuciła się na mnie z nożem! Poniesie za to karę na oczach wszystkich!
-Zaraz, zaraz niech pan pomyśli. Jutro dożynki, po co rozpoczynać jakaś awanturę tuż przed nimi? Po co stresować ludzi? Chyba nie chce pan jakiejś......
-Owszem nie chce. Ale jeśli jeszcze kiedyś zobaczę cokolwiek ostrego przy niej zakatuje na śmierć.
-Jak moich rodziców i brata..-szepnęłam pod nosem.
-Co tam szepczesz?-matko jak mu zaraz nie zmasakruje buzi to będzie dobrze.
-Gówno!-uciekłam do środka. Schowałam się pod stołem i zaczęłam bawić się nożem...
***
Parę godzin później w budynku zostałam ja, ciotka i ojciec Sebastiana. Nienawidziłam takich "posiedzeń". Zawsze mieli do mnie pretensję.
-Dobrze, mogłabyś nam wytłumaczyć co się stało?-ciocia
-Sam się o to prosił! Ja nic nie zrobiłam!-zaczęłam się strasznie bulwersować i wściekać.
-Uspokój się, Clarissa! Wyjaśnij nam wszystko od początku.-o.S
-Dobrze....wróciłam z lasu i nie zastałam Cię w domu. Postanowiłam pójść do ciebie. Jednakże po drodze natrafiłam na strażników pokoju, którzy mnie zaczepili. Dostrzegli w mojej torebce nóż, którego głupia zapomniałam wyciągnąć. Zaczęłam coś tam peplać że ty go potrzebujesz, że idę do ciebie. Jednak ten walnięty morderca nie uwierzył w moją bajeczką i zaczął mnie szarpacz. Zaczęłam krzyczeć a potem uciekać. Dobiegłam tutaj no i później znacie zakończenie.
-Dlaczego w ogóle zaczęłaś z nim dyskusje?
-Sam się o to prosił.
-Nie mogłaś po prostu uciec zaraz jak zauważył nóż?
-No jak niby miałam to zrobić skoro mnie otoczyli?
-A czy mogłabyś mi wyjaśnić, dlaczego wyszłaś z domu? Przecież zawsze w nim siedziałaś.
-Może jakbyś nie zauważył mam dość siedzenia w tej klitce. W ogóle skończcie prawić mi te kazania! Za dwa dni dożynki i z pewnością wybiorą mnie na trybutkę.! Będziecie mieć święty spokój od ciągłego gadania i pouczania!-pierwszy raz od jakiś 8 lat z moich oczu popłynęło parę kropelek łez. Nie czekając na żadną odpowiedz z ich strony wybiegłam z budynku jak porażona prądem. Nie wiem co dzisiaj się ze mną dzieje. Kłamie, daję się przyłapać a teraz jeszcze te łzy.....czy przechodzę jakieś załamanie nerwowe czy stres mnie tak zżera i doprowadza do takiego stanu? Walcząca z własnymi uczuciami nie zważając na nikogo i na późną porę, pobiegłam do lasu. Wyciągnęłam moja całą bron, i zaczęłam rzucać, strzelać i walić w byle co. Musiałam jakoś rozładować emocje, a to był jeden z dwóch sposobów.
Po chyba 3 godzinnym rozwalaniu wszystkiego byłam wykończone, ale nadal czułam się tak samo. Wybiegłam z lasu. Była jakaś 2-3 w nocy, wiec było pusto. Znalazłam się pod domem Basha jednak zdałam sobie sprawę, że wszyscy śpią i niepotrzebnie kogoś budzić. Wróciłam do domu i zamknęłam się w "łazience". Stanęłam przed lustrem, i patrząc w swoje obliczę zdałam sobie sprawę jaką jestem nieudacznicą. "I co idiotko? Myślałaś, że bycie wredną pomoże Ci zapomnieć o problemach? Myliłaś się....jesteś teraz wrakiem staczającego się człowieka...jesteś nikim."-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i w końcu mamy nowy rozdział! Szczerze, podoba mi się, ale opinię zostawiam Wam. Miało być niby 6 komentarzy pod tamtą notką były 4 lub 5, ale stwierdziłam że ucieszycie się jak dodam :3
No więc czytajcie, komentujcie i hejtujcie!
Ja lecę robić zwiastun :3
No właśnie! Od pewnego czasu robię zwiastuny, i obecnie czekam na potwierdzenie stażu. Jeśli ktoś chcę to zapraszam na moją podstronę gdzie możecie składać zamówienia! Nie ma tam owszem regulaminu, ale możecie wzorować się każdym.
--------->http://zwiastuny-u-natki.blogspot.com/
Oki buziaczki i do napisania!
Świetny rozdział czekam na następne :D
OdpowiedzUsuńP.S. kiedy będzie następny ????
Dziękuje :*
UsuńMoże za tydzień, albo wcześniej xD
Świetne. Czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńDzięki :*
UsuńNo Natala wymaitasz jest moc :)))) Clarisa jest zajebista i w ogòle twoj blog jest zajebisty (rozpisałam się bo mój ostatni komentarz ci sie nie spodobał) <33333/Ola
OdpowiedzUsuńWOW zaczynasz się rozpisywać :D Następnym komentarz ma być taki jak moje xD Luknij na Oliwi blogi. Życzę sobie identyczną długość :D
UsuńPrzypomniałam sobie o Twoim blogu i przeczytałam nowy rozdział. Podoba mi się, ale jest kilka błędów, nie będę pisać jakich wystarczy, że przeczytasz jeszcze raz i zobaczysz - chodzi o literówki. Poza tym ciekawy fragment o tym siedzeniu na drzewie. Skończyło się tak, jakby główna bohaterka planowała jakąś rebelię. A musisz wiedzieć, że ja uwielbiam takie rzeczy jak bunt, a zwłaszcza zabójstwa :) Mam nadzieję, że w następnym rozdziale pojawią się już Dożynki. Swoją drogą rzadko spotykam się z tym by ktoś nie rozpoczął właśnie od dnia Dożynek i jestem mile zaskoczona. Ja też tak zrobiłam :) Coś czuję, że Clar albo zostanie trybutką, albo właśnie rozpocznie bunt. Jakby się nie stało, na pewno będzie ciekawie. Gratuluję chęci robienia zwiastunów - moje uzdolnienia w tym kierunku pozwalają mi tylko na niekontrolowany zachwyt przy oglądaniu. Informatyk ze mnie marny ;) No cóż, przeczytałam, skomentowałam i czekam na kolejne notki. Zapraszam też do mnie na rozdział 3. Liczę, że zaspokoiłam Twój głód komentarzy. Może zostawisz też ślad po sobie u mnie? :) Pozdrawiam i życzę weny!
OdpowiedzUsuńPS. Całkiem przyzwoity komentarz napisałam :) Jestem z siebie dumna ^^
Łaaaa serio się rozpisałaś :D
UsuńNa prawdę tak myślisz? Mi twoje opowiadanie bardzo się podoba i wybacz, ze nie komentuje, ale czytam na szybko bo mam dużo seriali i filmów do oglądania :D Obiecuje, że zostawię ślad po sobie u ciebie i mam nadzieję, że będziesz wpadać do mnie często :*
Pozdrawiam :3
Kochana dodaj nastęony <3
OdpowiedzUsuńJak będzie gotowy to dodam :D
OdpowiedzUsuń